Kaczka

 

KACZKA

 

odleciała |

nie pozostawiła po sobie śladu

goniona pędem brakoczasu 

rzuciła się w wir nieskończonej pracy 

bez wytchnienia

bez przerwy na kromkę bliskiej codzienności

odbiła się 

o taflę wody 

uśmiech małego chłopca 

zatrzepotała skrzydłami 

odjechała czarnym powozem machając łzawą chorągiewką 

niedopitej filiżanki kawy

przepadła bez śladu 

pozostała wspomnieniem przeżytego czasu