LEKKO PO SZYNACH
bez szału
otulona szalem nieprzewidywalności
wychodzi na spotkanie
na dzień dobry
witają ją trzy krasnale
w porze obiadu
nieznane kamieniczki
dają człowiekowi prawo wyboru
by doświadczył zawału w promieniach zimowego słońca
doznał upadku którego nie lubi
lub zanurzył się w filiżance caffe macchiato
zderzenie z lokomotywą postawioną na głowie
zaskakuje
nowatorskie zastosowanie słoika
otwiera horyzonty
podczas kolacji
bliskie osoby częstują domowym trunkiem
w rytmie przyjemnej rozmowy
tli się w iskierka nadziei
noc
przynosi spokojne zasypianie oczu i sumienia